07.08.2013

London part 3

Dzisiaj ostatnia część relacji z Londynu (pewnie się cieszycie, jeśli w ogóle ktoś to czyta). Co do 4 dnia to zapomniałam dodać, że po studio zostało nam jeszcze trochę czasu i poszliśmy zwiedzić muzea - Muzeum Wiktorii i Alberta, Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Techniki. Ja odwiedziłam tylko pierwsze 2, bo w technicznym byłam kilka razy w Wiedniu, poza tym nie interesuje mnie to za bardzo. W Muzeum Wiktorii i Alberta (które było muzeum sztuki) znajdowała się bardzo ciekawa wystawa o modzie, chyba od XVIIIw. do czasów współczesnych.


 Słodkie auto z lodami blisko muzeów ^^                     Genialny żyrandol w Muzeum Wiktorii i Alberta

 5 dzień spędziliśmy na zobaczeniu Stonehenge (na zdjęciach wydawało się większe), co wcale nie było tak fajne jak się wydaje, a potem pojechaliśmy do safari parku w Longleat. Jest to jedyny taki park w UK. Tam było serio super! Najpierw przejeżdżaliśmy autokarem pośród różnych zwierząt, które wcale nie są za kratkami, tylko mogą nawet zastąpić ci drogę (jak to u nas zrobiła żyrafa, haha). Obok tego znajdował się park rozrywki. Razem z koleżankami poszłyśmy do kilku fajnych miejsc, ale najlepszy był labirynt. Byłyśmy w 4, więc się rozdzieliłyśmy. 2 koleżanki prawie od razu trafiły do środka labiryntu, natomiast ja z taką Mileną... no cóż, szkoda gadać. Chyba godzinę błądziłyśmy, chodząc w kółko, hahaha. Jak wyszłyśmy, całe bluzki miałyśmy mokre (wcześniej padało), dosłownie mogłyśmy je wycisnąć. W dodatku się spóźniłyśmy, jak przyszłyśmy na parking, wszyscy już siedzieli w autokarze. Bywa :D

Stonehenge


Słodki kangurek w Longleat



Żyrafa, która początkowo zastawiła nam drogę :D



Lwy :3
6 dzień był jednym z fajniejszych. Najpierw poszliśmy do Gabinetu Figur Woskowych Madame Tussaud's. Jeej, to jest naprawdę wspaniałe! Tych figur jest mnóstwo, i są cudowne. W dodatku można się jeszcze przejechać takimi taksówkami (naprawdę są to wagoniki) wśród ruszających się figur w dawnym Londynie, przejść się korytarzem strachów, a także obejrzeć film 4D (czego niestety nie zdążyłam, a i tak razem z koleżankami przyszłyśmy spóźnione jakieś 20 minut, zawsze spoko). Zdjęć za dużo stąd nie będzie, bo są złej jakości. Po tym wszystkim poszliśmy na Oxford Street - a tam wiadomo, zakupy, zakupy, i jeszcze raz zakupy! Głównie w Primarku. Już się nie mogę doczekać, żeby Wam pokazać to, co kupiłam (ale to dopiero jak wrócę). 

 Znowu budki ^^


 Me with Johnny Depp, aww *.* hahaha



 David Beckham :)



 Takie tam z Królową ;D


Amy Winehouse [*] <3



 A, tak sobie u Obamy :D wiem dziwnie wyszłam, ale lubię to zdjęcie


 A oto Madame Tussaud

Tu w M&M's World ahh
 

 Tu też :)


 Genialny pomysł, haha <3


A, no i Picadilly :) Potem jeszcze pyszne lody Ben&Jerry's :3

7 dnia pojechaliśmy do Brighton - jest to miasteczko położone nad morzem. Zwiedziliśmy Royal Pavilion, piękny budynek w stylu indyjskim z zewnątrz, a chińskim wewnątrz. Potem mieliśmy trochę czasu na zakupy, małą "grę terenową", a na końcu czas na pochodzenie po plaży i molo. Niestety było trochę chłodniej, więc nie wchodziliśmy do wody ani się nie opalaliśmy.



 Royal Pavilion



 Tu również


 Widok na Brighton :)



 Karuzela na molo w Brighton, urocza <3

8, ostatni dzień spędziliśmy cały w Londynie. Najpierw przeszliśmy przez Tower Bridge, potem zwiedzaliśmy Tower of London. Mnie się bardzo to podobało, bo ja uwielbiam zamki i średniowiecze ( w przeciwieństwie do większości uczestników obozu) :D Później popłynęliśmy statkiem po Tamizie aż do Greenwich. Zjedliśmy tam lunch (noodle, pyyycha), a potem mieliśmy okazję zrobić sobie jakże oryginalne zdjęcie z jedną nogą na półkuli wschodniej, a z drugą na zachodniej ;) Ogólnie był to udany dzień, nie licząc tego, że padało, a ja nie miałam niczego, co by mnie uchroniło przed zmoknięciem, więc wyglądałam, jakbym wyszła spod prysznica. Luz ;D
A potem co? No, niestety, powrót do domu... Ale wspomnienia są super, naprawdę polecam Wam taki obóz!

 Mozaika London Bridge (starego)


Cudowny sklep ze słodyczami *.*




 Tower Bridge


I znowu ;)


 Tower of London




 The White Tower


 Świetny smok w The White Tower :)


 Greenwich!


I to "oryginalne" zdjęcie, na którym okropnie wyszłam, no ale trzeba pokazać, jak z Greenwich :D

Papa! Korzystajcie jeszcze z wakacji! Postaram się napisać jak tylko wrócę <3

2 komentarze:

  1. Jestes taka śliczna *.* juz dawno przeczytałam tego posta :P strasznie ci zazdroszczę tej podróży :D pisz częściej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śliczna? haha dziękuję ;* przedwczoraj w nocy dopiero wróciłam, ale postaram się napisać dzisiaj albo jutro najpóźniej :)

      Usuń